nie potrafi przeczytać akt raz czyta że sprawa dotyczy córki raz syna kupę formalnych błędów .pracując w ramie w ramie z rodziną pozwanego ewidentnie trzymała stronę znajomych po fachu. inaczej mówi przed wyrokiem tzn wszystko wydaję się ok a wyrok zapada na korzyść strony pozwanej.MASAKRA
|
STRONNICZA! Potwierdzam jak moi przedmówcy, działa na korzyść pozwanego a nie pokrzywdzonego. W sprawie o alimenty wylicza co do grosza wydatki pozwanego na raty za kredyty, gdzie dla porównania w ogóle nie interesuje się tym jeśli chodzi o strone wnoszącą o sprawę!Zresztą raty i kredyty nie powinny być brane pod uwagę jesli chodzi o taki charakter sprawy, dlatego uważam, że kobiecie tej, brak jakiegokolwiek profesjonalizmu. Odradza stronie wnoszącej sprawę, brania świadków twierdząc że nie są oni brani pod uwagę tak naprawdę, po czym przy wyroku opiera się o zeznania świadków pozwanego. To jakaś PARANOJA! Po przepytaniu każdego ze świadków, w tym stronę wnoszącą o sprawę, padało pytanie"czy sa jakieś pytania do świadka?". Takie pytanie nie padło po przesłuchaniu pozwanego przez co nie można było sprostować kłamstw i ogólnie tego o czym się wypowiadał.Trafiłam najgorzej jak mogłam, nie życzę nikomu by dostał się "pod jej skrzydła"!A dla mnie jedno jest pewne - SPRAWIEDLIWOŚCI NIE MA!
|
Zgadzam się. Kobieta jest stronnicza. W moim przypadku wyrok w sprawie alimentów, to jakaś kpina. Uczę się, nigdy nie zawaliłam semestru, ba jestem 5 uczennicą. Ojciec specjalnie wymyśla, że nie może pracować, bo go zwolnili, a na zaproponowane przez nią oferty pracy stanowczo powiedział "NIE!" w konsekwencji czego sędzia obniżyła mi alimenty o 100 zł. Dodatkowo, gdy ojciec unosił się na sali rozpraw nic nie mówiła, a gdy ja nie zrozumiałam jej zagmatwanego pytania bardzo się oburzyła. Wydaje mi się, że ludzie na takim stanowisku powinni pomagać, a nie doprowadzać do sytuacji, w której rodzic (leniwy i kłamiący w żywe oczy) nic nie musi robić, a dziecko powinno zrezygnować ze studiów, bo ojcu się pracować nie chce. Ponadto sprawy ciągnięte są w nieskończoność. Ja musiałam donosić zaświadczenia, rachunki i wyciągi z wypłat mojej matki, gdy ojciec nic nie przynosił, bo twierdził, że nie będzie sobie czasu marnował. Sędzina nawet nie zareagowała w tej sprawie. Sędzina nigdy mu nie kazała niczego przynosić, a mojej matce kazała przynosić wszystkie dokumenty z pracy. Moja matka straciła pracę w jednej ze swoich dorywczych prac, czego sędzina w ogóle nie brała pod uwagę w wyroku. Ktoś powinien się tym zainteresować (prokuratura), bo widzę, że nie tylko ja jestem pokrzywdzona przez sędzinę. Dla mnie takie zachowanie, to ewidentne łamanie prawa. Obecne moja sytuacja wygląda tak, że prawdopodobnie zamiast kształcić się i zdobyć dobry zawód będę musiała iść do pracy, bo żyć za coś trzeba. Matka płaci 80% kosztów mojego utrzymania, mimo iż ponoć rodzice powinni wykładać na dziecko po równo. Sędzina nie patrzy jaka jest również sytuacja mojej mamy, że pracuje ponad swoje siły. Patrzy na ojca, który zawsze był leniwy, migał się od obowiązków i był przeciwny, aby jego dzieci się uczyły. Chore. A myślałam, że żyjemy w normalnym państwie. Niris |
Sędzia nie czyta akt , często myląc osoby których dotyczy dana sprawa.Po jednym z zeznań , że krzyczę na dziecko odebrano mi Go i teraz starania o powrót trwają zbyt długo porównując inne sędzie rozpatrujące powroty dzieci do domu. Jest osobą wredną , nie patrzącą na dobro dzieci , bierze pod uwagę tylko i wyłącznie swoją sieczkę w głowie :/ Sędzia tacy jak Ona nie powinni w ogóle w takich miejscach pracować. Innym kobietą , które biją dzieci, nie dbają o nie , dzieci są głodne, brudne , maksymalnie zaniedbane nie zabierze , by mogły mieć lepsze, godniejsze życie. a Tym którzy starają się jak tylko mogą, wykazują chęci poprawy, zapewniają wszelkie potrzeby dzieciom etc. je zabiera :/ masakra, współczuję osobą , które trafiły na tą panią .... Nieznajoma |
Sędzia od samego początku trzymała stronę wnioskodawczyni. Weszłą na salę rozpraw z gotowym wyrokiem. Wysłuchała obu stron, ale to nie miało tak naprawdę żadnego znaczenia. Brała pod uwagę tylko problemy i okoliczności drugiej strony, a w stosunku do mnie kierowała absurdalne pomysły, jak np pozbycie się rodziny korzystającej z mojego mieszkania celem wynajęcia go i czerpania korzyści żeby tym samym pokryć koszty, o które walczy druga strona. Sędzia w ogóle nie brała pod uwagę okoliczności i faktów zawartych w piśmie procesowym z dołączonymi dowodami na poparcie moich twierdzeń oraz problemów. Wydział rodzinny w Sądzie Rejonowym to jest jakiś złóg komuny, a na sali powinien wisieć orzełek bez korony, bo takie tam panują standardy. Pani sędzia pasowałaby idealnie do znanych nam z książek rozpraw okresu stalinizmu. Z resztą nie tylko ona, bo spraw już tam miałem kilka. Mój prawnik przerabiał wiele różnych sądów, ale takiego gówna jak tutaj nie widział nigdzie. Sędziowie nie znają KPC albo po prostu nie ma on tutaj w ogóle zastosowania, bo jest zwykłe widzimisie. Widać, że do tego wydziału trafia największy ściek sędziowski z całego województwa. Kpina |